| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
niedziela, 30 października 2005
Zgadnij metrum!

I
Pan jak zwykle spóźnia się þół godziny
Siedzę tu a serce me w þół się łamie
Czy choć raz mógłby Pan przyjść punktualnie?
Panie Doktorze!

W bramie palę jednego od drugiego
Dreszcz mną trzęsie, wzrok mętny w bok ucieka
Jeśli się Pan nie zjawi za pięć minut
Umrę na zawał!


II
Nieszczęsna Klodio, przestań myśleć wciąż o tym!
On odszedł i już więcej tutaj nie wróci.
Porzucił bramę, w której palił od wieków.
Porzucił wszystkich swoich wiernych studentów.
Czy chociaż oddał książki do biblioteki?
Czy się pożegnał z kariatydą przy szatni?
Przeklęty, biada, cóż ci teraz zostało?
Ten lotofagów tłum na polonistyce.
Łacina późna, co o mdłości przyprawia,
Na widok której pragnął puścić byś pawia.
Już ja to widzę jak ty z nudów tam więdniesz!
Tam wszystko jak nominativus jest pendens.
Lecz zostań tam już, nikt nie prosi byś wracał.
A ty nieszczęsna Klodio przestań rozpaczać!

wtorek, 15 marca 2005
Wymowność

A znowu ustawę innych państw, która się tyczy miłości, zrozumieć łatwo, bo jest po prostu określona. Ale tutejsza i lacedemońska nie jest jasna. Bo w Elidzie i u Beotów, i tam, gdzie nikt porządnie mówić nie umie, prawo powiada po prostu, że oddawać się miłośnikom jest rzeczą dobrą i nikt, ani młody, ani stary nie śmiałby powiedzieć, że to coś złego; ale z pewnością dlatego tylko, żeby nie mieli kłopotu, gdyby który próbował słowami młodych ludzi uwodzić; oni przecież nie umieją mówić.

Platon, Uczta, 182A-182B, przekład: W. Witwicki

czwartek, 24 lutego 2005
A skądże ten fragment?

Filokleon: No, popatrz, przyjrzyj się. Kogo z bogaczy moja postawa i chód przypomina?
Bdelykleon: Najbardziej - czyrak smarowany czosnkiem.
Filokleon: Przecież się staram wdzięcznie kręcić tyłkiem.
Bdelykleon: A czy potrafisz poważnie rozmawiać z wykształconymi ludźmi, z uczonymi?
Filokleon: Pewnie!
Bdelykleon: Więc o czym?
Filokleon: O przeróżnych rzeczach, o tym, jak Lamia złapana pierdziała, o tym, jak kiedyś Kardopion swą matkę...

niedziela, 20 lutego 2005
Krótko, a słusznie!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Witaj - i wypij ten kielich!
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Chodź tu, napij się ze mną!
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .


. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . niech biorą dzbany wina
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .


Alkajos, Pieśni (fragmenty nieponumerowane), przekład: J. Danielewicz

wtorek, 15 lutego 2005
Z Homera

Tak, Menelaju, i tobie czerwienią krew zabarwiła
Uda dorodne i łydki, na piękne kostki spływając.

Homer, Iliada IV, 144-145, przekład: I. Wieniewski

niedziela, 13 lutego 2005
De gustibus, de optionibus

Katullus - C. 97

Jak mi bóg miły, nie widzę różnicy
czy usta, czy odbyt wąchałbym Emilia.
Ani ten jest czystszy, ni tamte mniej czyste,
jednak znowu odbyt czystszy jest i lepszy:
bowiem nie ma zębów, kiedy zęby w ustach
długie są i wielkie na półtorej stopy,
a dziąsła są niczym u starego wozu,
oprócz tego paszcza rozwarta jak cipa
mulicy, co sika zazwyczaj w upale.
Taki to pieprzy się z licznymi pannami,
wszelkich sił dokłada, by być czarującym,
a nikt go jak dotąd do młyna nie zesłał,
ni osłem nie uznał? Jeśli go więc która
dotyka, czy nie powinniśmy sądzić, że
i chorego kata wyliże po dupie.

(tłumaczenie własne)

sobota, 12 lutego 2005
Peri philosophon

Heraklit, który tyle nafilozofował o zniszczeniu świata przez ogień, dostał puchliny wodnej i gnojem okryty umarł. Demokryta zjadły wszy, inne wszy zaś Sokratesa. Po cóż to? Wsiadłeś na okręt, użyłeś podróży, dobiłeś do portu. Wysiadaj!

Marek Aureliusz, Rozmyślania, III 3, przekład: M. Reiter

środa, 09 lutego 2005
Prace i dni

Nie szczyj nigdy stojąc i obrócony ku słońcu,
ale od kiedy zachodzi - pamiętaj - i kiedy wschodzi
nie odlewaj się także na drodze, ni obok drogi
i nie obnażaj także - noce należą do bogów.
Człowiek pobożny kuca, jeżeli zna się na rzeczy,
lub czyni to pod murem ogrodu albo podwórza.
Od nasienia mokrego członka przy twoim ognisku,
w domu, nie pokazuj, bo tego trzeba unikać.

Hezjod, Prace i dni, ww. 727-734, przekład: J. Łanowski